Grudzień pachnący… Świętami!

Z czym Ci się kojarzy okres przedświąteczny?

Mi zdecydowanie, z unoszącymi się w powietrzu zapachami pieczonych pierników, suszonych grzybów, goździków i cynamonu. Każda roślina ma swój charakterystyczny, niepowtarzalny zapach, ale nie wszystkie z nich, możemy z czystym sumieniem nazwać „rośliną aromatyczną”. To, że roślinę możemy nazwać aromatyczną, wiąże się z obecnością w jej strukturach specjalnych substancji o charakterze ksenobiotyków (dla naszego organizmu to substancje obce, nie wytwarzane w organizmie ale mające pewien wpływ), które nazywamy olejkami eterycznymi. Kropla olejku to silny koncentrat rośliny. Trzeba pamiętać, że często są to setki, tysiące kwiatów, liści lub innych części roślin zamkniętych w małej, ciemnej buteleczce, jak cudowny eliksir. Na świecie jest kilkaset roślin olejkodajnych, z których pozyskuje się olejki różnymi metodami. Obecnie najpopularniejsza, bo nadaje się do dużej ilości roślin, jest metoda destylacji parą wodną surowca. To właśnie tą metodą wyłapujemy wraz z unoszącą się parą wodną, cząstki aromatyczne, zawarte w roślinie. Gdzie roślina je ma? Ano w specjalnych strukturach, zbiorniczkach, kanalikach, które często są niewidoczne gołym okiem. Już tysiące lat temu ludzie zauważyli, że zapachy mogą pobudzać, działać terapeutycznie i dawać ukojenie.

Nie bez znaczenia jest też nasza pamięć zapachowa, która często przenosi nas do innego miejsca, czasu, wspomnień z dzieciństwa. Są zapachy, które kojarzą nam się dobrze, a niektórych po prostu nie znosimy. Dlaczego? Zapach przedostając się przez nos do mózgu, bezpośrednio wpływa na nasz nastrój, konkretne zachowania i emocje. Powiązanie danego zdarzenia z towarzyszącym mu zapachem wywołuje u nas silną korelację, która na zawsze wpisuje się do naszej pamięci i daje wspomnienia wydarzeń i okoliczności, którym towarzyszył właśnie ten konkretny aromat. A co kojarzy nam się zapachowo z grudniem? Zapach lasu, pomarańczy, cynamonu, goździków, anyżu. Olejek eteryczny ze wszystkich tych roślin wykazuje silne działanie antyseptyczne, no może z wyjątkiem pomarańczy, która ceniona jest ze względu na przyjemny aromat poprawiający nastrój, zmniejsza stany lękowe i stres. Cudownie pachnący, słodki i przyjemny w odbiorze olejek pomarańczowy daje nam wiele radości bo kojarzy nam się właśnie ze Świętami! |Powszechnie stosowany i stosunkowo tani jest olejek pozyskany ze skórki owocu pomarańczy. Jednak z samego drzewa pomarańczowego możemy też spotkać cenny olejek eteryczny z kwiatów – tzw. olejek neroli i z liści nazywany olejkiem petitgrain. Każdy inny w zapachu, działaniu i każdy na swój sposób wyjątkowy.

Moim zdecydowanym faworytem, jeśli chodzi o zapachy świąteczne, jest cynamon. Jednak chyba nie tylko moim 😉 Od jakiegoś czasu obserwuję stosowanie tego zapachu, w aromamarketingu przedświątecznym, dużych sklepów handlowych, jako główną nutę obok goździków. Zwróćcie na to uwagę wchodząc przy najbliższej okazji do centrum handlowego w waszym mieście 😉

Wróćmy jednak do cynamonu. Jego zapach jest bardzo ciepły, otulający zmysły jak kocyk przy trzaskającym kominku. Jednocześnie słodki i pikantny. Cynamon, który znamy jako przyprawę, pochodzi z chińskiego krzewu Cinnamomum cassia i jest to jedna z najstarszych przypraw wymieniana w Starym Testamencie, jako składnik wielu świętych olejów do namaszczania Arki Przymierza i królów. Z cynamonu wyrabiano też drogie pachnidła i kadzidła, jest on składnikiem popularnej w naszych kuchniach przyprawy curry. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o goździkach. Goździki kojarzą nam się z zimowym grzańcem, piernikami, wigilijnym kompotem, czy świąteczną zupą owocową. Głównym składnikiem goździkowego olejku jest eugenol – naturalny pestycyd roślinny o silnym działaniu przeciwbólowym i przeciwzapalnym, który świetnie się sprawdzi jako naturalny środek na ból zęba czy gardła. Przecież od wieków znane są jego wyjątkowe właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne, które stanowiły tajemniczą miksturę w czasie  średniowiecznych epidemii. Lekarze chcąc uchronić się od zarazy nosili specjalne maski z dziobami, które to wypełniali nasączonymi olejkami szmatami. `I chyba nie bez przyczyny te właśnie Świąteczne olejki mają nam intuicyjnie towarzyszyć w jesienno-zimowym czasie, kiedy to potrzebujemy jak słońca ich poprawiającego nastrój, dającego poczucie bezpieczeństwa i ciepła rodzinnego aromatu.

Wszystkiego aromatycznego dla Was na ten wyjątkowy czas Świąt Bożego Narodzenia!